sobota, 23 grudnia 2017

Le Petit Marseillais

Kochani ostatnio udało mi się zostać ambasadorką Le Petit Marseillais. Jest to moja pierwsza kampania, w której biorę udział. Nie sądziłam, że spodobam się na tyle, że dostanę szanse już przy pierwszej próbie testowania. Jest to dla mnie naprawdę duże wyróżnienie. :)

Kurier zaskoczył mnie, dostarczając paczkę do szkoły. W paczuszce zastałam ładnie zapakowane kosmetyki z gratulacjami i książeczką wydaną dla ambasadorek. Z kosmetyków pojawiły się dwa dezodoranty i dwa żele. Pierwszy zestaw to połączenie białej brzoskwini i nektarynki, a drugi to kwiat pomarańczy.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Delikatny dezodorant - Kwiat Pomarańczy. Produkt nie zawiera soli aluminium, więc jedynie ukrywa nieprzyjemny zapach, nie zapobiegając poceniu. Formuła dezodorantu pozwala skórze oddychać. Kwiat pomarańczy w przypadku dezodorantu podoba mi się chyba nawet bardziej od żelu o tym zapachu. Mocniejsza wersja bardziej do mnie przemawia. Utrzymuję się długo, w zupełności sprawdza się na cały dzień. Butelka jest duża o pojemności 200ml. Wygodna, łatwa w aplikacji i wydajna. Kosmetyk nie brudzi ubrań i szybko się wchłania. Można go spokojnie używać po depilacji, bo skóra nie będzie podrażniona. Jest naprawdę delikatny dla skóry.
~*~

Delikatny dezodorant - Biała Brzoskwinia. Produkt zapewnia 24h świeżości i skuteczności działania. Mnie zdecydowanie na cały dzień wystarcza. Zapach jest równie przyjemny jak w przypadku żeli z tej firmy. Jednak w porównaniu do żelu z tej samej serii niestety przegrywa. Tutaj zapach nie jest słodki - jest zdecydowanie mocniejszy. Wyczuwalna jest zawartość alkoholu, jednak głównie czuć to na początku. Po chwili zostaje sam owocowy zapach i ciało naprawdę pięknie pachnie, a zwłaszcza po użyciu uprzednio żelu. Seria brzoskwiniowa to zdecydowanie mój faworyt. Dezodorant nie zostawia śladów. Pomarańczowa buteleczka pięknie się prezentuje.
~*~

Kremowy żel pod prysznic - Kwiat Pomarańczy. Jego pojemność to 250ml. Zapewnia nawilżenie i odżywienie. Ma ciekawy zapach, który długo się utrzymuję, jednak nie do końca do mnie przemawia. Nie jest zły, aczkolwiek kojarzy mi się z piankami do golenia mojego dziadka. Konsystencja jest dosyć gęsta. Pieni się bardzo fajnie, a piana łatwo się spłukuje. Myślę, że będzie bardzo wydajny. Świetnie nada się jako dodatek do prezentu. Ma śliczne opakowanie, które wygodnie można położyć do góry dnem, gdy będzie się kończyć. Butelka nie ślizga się w dłoniach. Żel natomiast nie podrażnia i nie wysusza skóry. Myślę, że warto wspomnieć, że te żele mają pH neutralne dla skóry.
~*~

Delikatny żel pod prysznic - Biała Brzoskwinia i Nektarynka. Jego pojemność to 250ml, co sprawia, że świetnie nada się na podróż, tak jak i poprzedni żel. Zapewnia nawilżenie i odświeżenie. Ma cudowny zapach, po którym od razu nabrałam chęci na słodkie owocki. Gdy go otworzyłam nie mogłam się nawąchać. To zdecydowanie trafny zapach dla mnie. Zapach ogólnie bardzo słodki, więc niektórym może to przeszkadzać. W porównaniu do poprzedniego żelu ten jest o wiele rzadszy. Skóra po jego użyciu jest pachnąca i bardzo miękka. Myślę, że i ten będzie wydajny. Równie dobrze się pieni. Bardzo delikatny dla skóry. Kąpiel z nim ożywia i poprawia nastrój, aż chce się posiedzieć dłużej w łazience. Zapach naprawdę pozytywnie zaskakuje smakoszy tych owocków.

Mieliście do czynienia z którymś z tych kosmetyków?

sobota, 25 listopada 2017

Flowers

Witam :) Przychodzę do was z kolejną sesją. Poprzednia bardzo się wam spodobała, mam nadzieję, że i ta przepadnie wam do gustu. Tym razem zwykła, codzienna stylizacja. Na czarno - tak jak lubię najbardziej, ale ożywiona kolorowymi kwiatami. Buty z czerwoną wstawką ładnie współgrają z czerwonymi kwiatami na bluzie. Podoba się?

bluza - KLIK

poniedziałek, 20 listopada 2017

Camel Ride

Witajcie! Przychodzę do was z moją pierwszą sesją, przy której została użyta lustrzanka. Jestem zachwycona jakością zdjęć i nie mogę się doczekać, aż w końcu ja będę miała swoją. Zdjęcia z dzisiejszego posta zawdzięczacie Patrycji. Dziękuję ci! Mam nadzieję, że będę mogła częściej wrzucać wam takie relacje z sesji. ;) Zapraszam do oglądania i komentowania!

środa, 15 listopada 2017

Jesienne DIY z liści

Mam dla was bardzo proste, ale jakie efektowne DIY. Naprawdę nie trzeba wiele, aby ze zwykłych liści zrobić artystyczną ozdobę do pokoju, czy po prostu dodatek do zdjęcia. Dodatkowo można wykazać się dużą kreatywnością. Zapraszam na krótkie wyjaśnienie co i jak. ;)

Do wykonanie dzisiejszego DIY potrzebujemy jedynie jesiennych liści i długopisu bądź farby... albo i jeszcze innych zamienników. ;)

Na początek dobrze byłoby włożyć liście w jakąś książkę, aby się wyprasowały. Wymyślamy sobie wzór i zapisujemy gdzieś nasze pomysły lub przedstawiamy zarys na kartce. Na kolejny dzień wystarczy już tylko nałożyć nasze pomysły na liście za pomocą wybranych przez nas produktów. Ja wybrałam długopisy w różnych kolorach. Bardzo fajny efekt daje biały kolor. Ja użyłam białego cienkopisa. I to tyle. Proste, prawda?

W tym poście bawiłam się kaligrafią i prostymi wzorami, ale mam bardzo dużo pomysłów na trudniejsze rzeczy. Ładnych liści niestety coraz mniej, ale jak będzie czas to jeszcze do was wpadnę z inspiracjami na inne wzory. Jak nie, to pojawią się za rok. Chcecie?